„Gdy przychodzi wieczór”

Gdy przychodzi wieczór

Gdy przychodzi wieczór
szukam weny do życia.
Nie analizuję już
całego dnia,
nie myślę nad sprawami,
które kiedyś stały na podium.

Pozwalam sobie na chwilę
zapomnienia.
Zamykam oczy, otwieram duszę,
by przenieść się w stan
modlitewnego upojenia.
Monolog z Kimś na górze
odbywa się rutynowo.
Regułka za regułką
Amen za Amen.

Zmęczenie coraz częściej mnie usypia,
bezsenność niech maltretuje innych.

Reklamy

6 uwag do wpisu “„Gdy przychodzi wieczór”

  1. Też rozmawiam wieczorami…
    niekoniecznie regułkami…
    często spontanicznie…
    słowami z serca
    płynącymi
    do „góry” skierowanymi 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s