„Fenomen śmierci”

Fenomen śmierci

Przychodzi dosyć często wieczorem,
czasami odwiedza ludzi podczas pełni,
zastaje ich nieraz w domu
lub na osiedlowej ławce.

Nigdy nie pyta o samopoczucie,
nie rozmawia o pogodzie,
nie interesuje się faktami,
przychodzi, robi swoje i
odchodzi.

Spotkanie z nią to zaszczyt
jednorazowy.
Bez możliwości ponownego umówienia,
terminarz ma zajęty po brzegi.

Jej przybycie będzie wielką nie-spodzianką
Nie jestem jej fanem, choć o jej fenomenie
nie mogę zapomnieć.

Boję się, że będę nieprzygotowany,
nie zrobię ostatniej herbaty,
nie upiekę ostatniego ciasta,
nie włączę ostatni raz muzyki,
nie zdążę wypowiedzieć słowa amen.

Reklamy

7 uwag do wpisu “„Fenomen śmierci”

  1. Niektórzy się o nią modlą – zawsze przychodzi w odpowiedniej chwili. Coś jest pierwsze i coś ostatnie, a nasze spotkanie jest jedyne – pierwsze i ostatnie zarazem:)))). Ciekawe zamyślenie… trudne zagadnienie, ale nie do ominięcia…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s