„Skrik”

Skrik

Pierwszy raz wykrzyczał do mnie
z podręcznika do sztuki.
Bohomaz, który i ja
potrafiłbym namalować
po kilku nieudanych próbach.

Drugi raz wykrzyczał do mnie
z plakatu w szkolnej bibliotece.
Nachalnie patrzył w moje oczy,
próbował coś powiedzieć,
mało rozumiałem.

Teraz krzyczy coraz częściej.
Atakuje mnie bólem życia,
wysuszonymi łzami,
rzeczywistością skąpaną
w piekielnych płomieniach.

Czasami krzyczy w snach
przeraźliwie.
Za każdym razem woła
coraz głośniej…

Reklamy

19 uwag do wpisu “„Skrik”

    • A rosną za oknem 🙂 nawet nie mam czasu im się przyjrzeć dokładnie 🙂 🙂 tylko jeden kurs uczelnia-stancja 🙂 i odwrotnie 😦 więc na razie krzyk pozostanie, póki wena nie przyjdzie:)

      • fajny wiersz tajemniczy:). A co to powyższej wypowiedzi pamiętam te czasy uczelnia- stancja:) egzaminy…nieprzespane noce..było stresująco ale to niepowtarzalny klimat bycia studentem:)))). Pozdrawiam i życzę sesji jak z płatka:)

  1. Zwykły wydawałoby się bohomaz a teraz jest taki popularny. Spojrzysz raz i rzeczywiście wprawia w panikę. Fajny początek Twojego wiersza i że ten wlaśnie obraz zainspirował Cię:) ale lepiej brać wszystko na spokój.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s